Wówczas poznał piękną Liselotte - swoją przyszła żonę. Zakochany pozostawał jednakże nie tylko pod jej urokiem, ale również jej służącej, która była katoliczką. Klimat wokół jej skromnej osoby był urzekający.
Gdy Stern jako młody psychiatra znalazł zatrudnienie w pierwszym na świecie instytucie psychiatrii w Monachium, szybko zorientował się, że wybitnie ludzie nauki wyznawali tam biologiczny rasizm i antysemityzm. Nie godził się z eksterminacją psychicznie chorych, zarządzoną przez Hitlera.
W 1933 roku na ulicy natknął się na plakat informujący o wykładach na temat relacji judaizmu i chrześcijaństwa, które wygłaszać miał kard. Faulhaber. Był to początek nawrócenia Sterna. Odkrywał on żydowskość Jezusa, coraz bardziej przekonywał się, że był On zapowiadanym przez Stary Testament Mesjaszem. Nie przerwał tego nawet wyjazd do Londynu, gdzie Karl chronił się przed nazizmem. Poślubił tam też swoją ukochaną, która choć wychowana jako luteranka, gdyby miała wybierać zostałaby katoliczką.
W 1939 roku razem z żoną wyemigrował do Kanady, gdzie czytał Augustyna, Pascala i Newmana.
W Montrealu poznał Maritaina, a ten przyprowadził go do ojca Ethelberta, franiciszkanina.
21 stycznia 1943 roku Stern został ochrzczony. Po chrzcie pisał o Chrystusie: Nie mogło być żadnej wątpliwości: biegliśmy do Niego albo uciekaliśmy przed Nim, ale przez cały czas On był w centrum wszystkiego.
Źrodło: "Niedziela" 2013 Nr 14
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz